| cze 22 |
Europejski Fundusz RybackiTen fundusz unijny powstał ze względu na zapotrzebowanie integracji europejskiej na wspólną polityke eksploatacji wodnych zasobów żywych. Jest to fundusz, który rozwija się w Polsce zdecydowanie najsłabiej ,ponieważ od 2006 roku (na, który przypada stworzenie tego funduszu unijnego) niewykorzystane środki wynoszą około 80%. Liczba ta jest zastraszająca ,ponieważ są to pieniądze ,które będziemy musieli zwrócić. Kolejny raz widać brak kompetencji urzędników administracyjnych i brak wiedzy ,która pozwoliłaby na wykorzystanie możliwości tego funduszu unijnego. Stan polskich wód jeśli chodzi o zasobność w ryby uważam za skandaliczny ,a kłusownictwo to plaga na skalę całego kraju. Dobijające w tym wszystkim jest to, że są pieniądze aby to zmienić ale nikt z nich nie korzysta. Weźmy np. organizacje rybackie, które nie potrafiły wywalczyć zdjęcia ograniczenia połowu dorsza w morzu Bałtyckim co w efekcie doprowadziło do tragicznej sytuacji polskich rybaków. Jedynym dobry znakiem polskiej gospodarki rybackiej jest próba reintrodukcji jesiotra w polskich wodach. W rzecze Warcie wpuszczono w przeciągu ostatnich 2 lat około 4000 sztuk tej szlachetnej ryby ale to wciąż jest zbyt mało aby faktycznie reintrodukować ten wymarły w polskich wodach gatunek. Kolejnym ważnym przykładem ukazującym brak wykorzystywania funduszy unijnych jest ilość sandacza w polskich wodach, która to przy braku zarybień na szeroką skalę i sukcesywnych odłowach tej jakże smacznej ryby jest coraz mniejsza. W tym tempie za kilkanaście lat ten gatunek ryby będzie można oglądać na stronnicach książek dotyczących historii polskiej przyrody. Skoro wykroczenia tj. kłusownictwo nie będą rzetelnie ścigane i karane ,a gospodarka rybna będzie tak mocno eksploatować polskie wody to pozostaje nam szczera modlitwa o przyszłość naszych dzieci i wnuków. |